Fotografią zainspirował mnie mój ojciec, który wiele zdjęć nie robił, ale posiadał pokaźną kolekcję starych aparatów, z których tylko część była sprawna. Wchodząc do jego gabinetu nigdy nie mogłem się oderwać od ich oglądania – dotykać kategorycznie nie mogłem. Aż do 10 roku życia kiedy to na urodziny dostałem pierwszy aparat – był to polski aparat START z roku 1957. Tak zaczęła się moja przygoda z fotografią. Już rok później dostałem aparat Praktica. To na nim nauczyłem się najwięcej tak, że późniejsze przesiadki na coraz to bardziej profesjonalne lustrzanki cyfrowe były już tylko szlifowaniem umiejętności związanym z przesiadką na wykonujące lepsze zdjęcia modele.
Przez cały ten czas nauki fotografowania moje motto brzmiało (i brzmi): „zdjęcie to magiczna chwila, która może mieć wpływ na każdy moment późniejszego życia”. Tak też staram się tworzyć każde jedno zdjęcie i… w większości przypadków mi się to udaje.